Kilka faktów.
1.
kura1997 to jak widać idiota, tzw. dziecko Wade'a
fikcyjnej postaci, twardego więźnia z jednego z najcięższych więzień, który rzekomo napisał książkę o więziennym treningu dla hardcorów, i w tej książce szeroko hejtuje kulturystów oraz osoby używające sprzętu do ćwiczeń (jak na ironię, samemu też sprzętów używając, tylko w "hardcodowej wersji"), straszy rozwalanymi stawami, przepuklinami, czy innymi takimi
dla lepszej sprzedaży oczywiście. Autor pewnie codziennie dopierdala sam na siłownię, ciesząc się ile zarobił na niedowartościowanych dzieciach i ile karnetów za to kupi.
2. Trenowałem od roku ok 2000, do mniej więcej 2012-2013. Najróżniejsze sporty walki, oraz siłowo: wolne ciężary, kalistenika, "niestandardowy sprzęt", krótki epizod pod armwrestling, itd. Trochę doświadczenia mam - żeby nie było że wypowiada się gimbus który siłownię w GTA San Andreas tylko widział, ani ktoś kto nie ma pojęcia o kalistenice.
3. Street Workout to NIE JEST kurwa sport. To trening w którym zamiast zewnętrznych obciążeń, używa się masy swojego ciała, tyle że wykonywany z jakiegoś powodu publicznie - początkowo było to podyktowane realiami (więzienia, getta, brak dostępu do sprzętu itd.), ale niedowartościowane psitki jak coś poćwiczą to zaraz muszą wychodzić i się prężyć żeby inni widzieli. Wszyscy stritłorkałtowcy jakich znam, to cipki. Cała reszta moich znajomych którzy trenują z masą własnego ciała, robią to na ogół W DOMU jesli mają sprzęt. Co najwyżej flagi na słupie itp. Rekordy zidiocenia bije pewien pizduś w okularkach, który ma drążek w domu, tak jak i poręcze do pompek, ale chuj, były upały to zaraz wyleciał na zewnątrz ćwiczyć, sapać i zipać, żeby tylko nagrać filmik jaki to on hardcor jest że w taki upał trenuje ostro
Tacy są właśnie na ogół stritłorksiarze. I powtarzam, to NIE JEST sport. Równie dobrze sportem można nazwać tłuczenie worka bokserskiego, czy rozciąganie nóg do szpagatu
4. Tak, to właśnie mało dynamiczne elementy akrobatyki sportowej, tak jak tu ktoś napisał. Dokładniej - SzpanWorkoutowcy uczą się kilku mniej lub bardziej podstawowych figur z akrobatyki, a potem klepią sobie konia jacy to oni są zajebiści już, podczas gdy wystarczyłoby pójść do jakiejś sekcji akrobatycznej i poprosić jakiegoś dzieciaka trenującego rok czy dwa, żeby pokazał im czego się nauczył - a zobaczyliby takie rzeczy że ze wstydu i zazdrości posraliby się na niebiesko i usunęli wszystkie swoje żałosne filmiki. Z TYM, ŻE akrobaci używają tych ćwiczeń jako metod treningowych, prowadzących do danego celu. I nie napierdalają popisowo po 10 powtórzeń żeby pokazać jakie z nich kozaki. A SzpanWorkoutowcy robią to... No właśnie, po co? Sztuka dla sztuki. Tylko po to żeby móc robić jeszcze trudniejsze rzeczy na treningach i wozić się przed gimnazjalistkami.
5. Ci którzy twierdzą że kalistenika to sprzeczność z treningiem na siłowni, są najzwyczajniej w świecie tępi, chuja wiedzą, i bezmyślnie powtarzają to co im powie jakiś ich guru. Człowiek myślący, używa tego co mu jest potrzebne i co dla niego najlepsze wg niego, co najwyżej podpierając się autorytetami i biorąc pod rozwagę ich słowa. Najczęściej wychodzi z tego mieszanka treningów z masą własnego ciała oraz z zewnętrznymi obciążeniami. A ci którzy robią z treningu niemal drugą religię i prowadzą jakiś jebany dżihad pt. "kalistenika to dobro wcielone a siłownia niszczy psuje nic nie daje kaleków produkuje!!!111jedenjedenjeden", czy "tylko siłownia, masa 4ever, kalistenika nie daje siły nic", czy inne takie pierdolamento - to najzwyczajniejsze w świecie tępe trepy, i nie warto nawet sie zastanawiać, czy to co mówią może mieć jakikolwiek sens. Tacy sami fanatycy jak katole czy ciapaki. Fakty są takie, że treningów z masa własnego ciała używano daaaaawno temu, również w kulturystyce. Dziś również się ich używa. No i śmieszna ciekawostka - gdy nie miałem asekuranta, to wyciskanie na klatę w treningach zastępowałem właśnie pompkami na poręczach zwykle. Wtedy NIKT nie miał zielonego pojęcia co to jest, i jak pytali na klatę, to moja odpowiedź ich bawiła, bo "że co? jak na poręczach? hahaha ale jak to no, w sensie że na schodach? hahaha" - a teraz każdy kurwa przysięga że trzaska poręcze od małego a w przedszkolu się 10x podciągał
Żałosne pizdy.
6. Nie, drodzy SzpanWorkoutowcy, NIE przypominacie ani trochę swoich idoli z YT czy z własnej wyobraźni, nagrywając filmik z tymi waszymi wygibasami i wrzucając go na YT, gdzie będzie miliard pierwszym filmikiem Z KURWA TYM SAMYM. Przypominacie natomiast 6-letnie dzieci które nabazgrały kredką ludzika i biegają po domu pokazywać każdemu swoje arcydzieło. APELUJĘ żebyście zaprzestali wrzucania tego GÓWNA. Chcesz nakręcić tutorial? UPEWNIJ SIĘ kurwa że nie ma na YT już w chuj innych takich samych. Chcesz zabłysnąć? Pokaż coś czego inni nie potrafią. Gdy nauczyłem podciągać się na jednej ręce (mniej siły tak naprawdę potrzeba, niż się wszystkim wydaje, tylko trzeba pod tym kątem potrenować, a nie "ogólnie"), to ziomek namawiał żebym na YT to wstawił bo lajki itd.. Odpowiedziałem że pierdolę to YT, i że jeśli kiedyś uda mi się zrobić prawdziwą pompkę stojąc na 1 ręce, to wrzucę. Prawdziwą, bez wierzgania girami, wyginania się w chińskie 8, itd. Jeśli kiedyś to osiągnę, to to właśnie będzie pierwsze video które wrzucę na YT. Apeluję o podobne podejście, w internetach jest już wiele gówna, nie musicie go dosrywać co tydzień swoimi treningami.
7. Siłownia z głową nie niszczy stawów bardziej niż kalistenika z głową.
8. Osoby ćwiczące na siłowni MAJĄ DODATKOWĄ MOŻLIWOŚĆ izolowania mięśni. Czaisz, tępaku (to do kurwy1997)? Mogą robić WSZYSTKO to samo co ty, PLUS jeszcze inne rzeczy, jesli zajdzie taka potrzeba.
9. Również do kurewki97 - nie zesraj sie z tym swoim podciąganiem. Co z tego że podciągniesz się 30 razy i zrobisz 50 pompek na poręczach, skoro prawie codziennie robisz niemal tylko to? Ktoś kto ćwiczy również na siłowni, wiadomo że zrobi pewnie mniej powtórzeń od ciebie, ale RÓWNIEŻ będzie potrafił podnieść takie ciężary o których ty nawet w swoich mokrych snach nie myślałeś. To tak jakbyś zarabiał 2000 zł + duża ilość paczek żywnościowych, i śmiał sie z kogoś kto zarabia 3000 złotych że "hahahah ale masz chujowo, musisz jedzenie specjalnie dokupować a ja mam 2k dla siebie".
10. I co, pewnie teraz jak każdy idiota, krytykę uznasz za zazdrość, i wykorzystasz jako motywację?
Niestety, to nie na tym polega. Krytyki trzeba słuchać i brać pod rozwagę, a nie bezmyślnie się z niej cieszyć i uznawać jako zazdrość. Nie mam czego ci zazdrościć. Owszem, nie powtórzę części z twoich wyczynów, nawet w szczycie swojej formy pewnie byłbyś w którymś ćwiczeniu lepszy - ale nie wiem ile musieliby mi zapłacić, żebym zechciał zamienić to co wypracowałem treningami łączącymi różne metody, na to co ty wypracowałeś tą swoją religią.